Turysta idealny, czyli jaki?

Często wyjeżdżając na wakacje narzekamy nie na miejsce, ani na obsługę, a na innych turystów, którzy samą swoją obecnością czynią nasz wyjazd niemożliwym do zniesienia. Zbyt hałaśliwi przeszkadzają nam w odpoczynku, a znowu zbyt spokojni, nie pozwalają nam się zabawić. Czujemy się przez naszych przygodnych sąsiadów nagabywani. Lub wręcz przeciwnie, brakuje nam towarzystwa, a wokół nas są sami niechętni do rozmowy samotnicy. Takie „niedopasowanie” charakterów osób, które chcąc czy nie chcąc uczestniczą w tej samej wycieczce, lub są razem w tym samym hotelu, rzeczywiście może być bardzo uciążliwe. Warto jednak zastanowić się nad tym problemem z innej perspektywy… Czy my – będąc turystami – zachowujemy się przepisowo? Czy szanujemy inne miejsca i mieszkańców, często zupełnie innych od nas? Czy odnosimy się z szacunkiem nie tylko do nich samych, ale także do obsługi z hotelów i pensjonatów, w których przebywamy? Czy łatwo nam tolerować zachowania innych turystów, czy uważamy ich za wrogów i oceniamy surowiej niż siebie? Czasem wystarczy zwykła życzliwość, czasem odrobina zastanowienia… Wyobraźmy sobie, że mieszkamy w turystycznym miasteczku… Ciągłe tłumy, gwar na ulicach, robienie sobie zdjęć przy miejscach, wobec których my przechodzimy codziennie obojętnie. Patrzenie też na nas samych z góry, jako na tych, którzy powinni ułatwić turyście jego wyprawę. A może zamiast wymagać od innych, by ciągle wskazywali nam kierunek drogi i ułatwiali podróżowanie, po prostu powinniśmy się do niej lepiej przygotować? To wysiłek, który warto podjąć. Nie będziemy dla miejscowych zmorą, a z drugiej strony dużo lepiej chłonie się informacje o danym miejscu, gdy podstawę przyswoiliśmy sobie już przed wyprawą. Może to być także sposób na zajęcie podczas podróży do celu. Ile razy widzieliśmy turystów, którzy w naszym mieście robili sobie zdjęcia pod ratuszem, mówiąc, ze to katedra, bądź odwrotnie. Patrzyliśmy na nich z pobłażliwością… Postarajmy się więc i my poznać miejsce, do którego się wybieramy, obejrzeć wstępnie zabytki, które będziemy zwiedzać, poznać ich historię. Dzięki temu będziemy mieli szanse na poznanie i zapamiętanie z podróży większej ilości szczegółów. Ważny jest także szacunek okazywany w miejscach do których się wybieramy. Miejsca, z którymi wiąże się długa historia, a szczególnie miejsca kultu powinny być dla nas, nawet jeśli nie jesteśmy religijni, miejscami szczególnymi. Nawet nie przez szacunek do samych miejsc, a dla ludzi, dla których te miejsca coś znaczą. Najgorszą zaś zmorą są dla mieszkańców Ci turyści, którzy jakby zapominają o podstawowych zasadach będąc na wycieczce, takich jak zakaz śmiecenia. Jakimś cudem te same osoby, które utrzymują porządek w domu uważają, że można na pieszej wycieczce po jakimś miasteczku czy obiekcie przyrodniczym zostawiać tam to, co nam przestało być potrzebne (na przykład opakowania po napojach i jedzeniu). Jeśli będziemy myśleli o innych, mamy większe szanse na to, że i oni pomyślą o nas. Zmiana zawsze powinna zaczynać się od nas.

Dodaj komentarz